Archiwa tagu: sądy

nie da się słuchać muzyki Jana Kaczmarka mając do dyspozycji ucho drewniane.

Powściągliwość w wydawaniu sądów, to dziś rzadka cecha. Ten kamień biblijny często jest nadużywany. Zanim rzucisz w kogoś słowem, należy sprawdzić, jakimi głazami patrzysz na kogoś, kto przed tobą stoi.
Kiedy myśl jest prosta i znana nam z obiektywnych formuł, odbiór intencji trudności nie nastręcza. Inaczej jest natomiast, kiedy spotykamy się z myślą twórczą, nie odpowiadającą żadnej z formuł obiegowych. Obserwator i słuchacz w jednym musi nieraz pokonać duże intelektualne trudności w rekonstrukcji intencji, którą nadaje bądź też odbiera, a której czasami pojąć nie potrafi z uwagi na swoje ograniczenia w percepcji swego zmysłowego postrzegania. Prymitywnie myślący słuchacz i odbiorca nie domyśli się co do niego dociera. Przypisuje winę swego niezrozumienia innym osobom, wzbudzając w sobie przekonanie, że to obcy mówią rzeczy ciemne i nierozsądne i że wszyscy są dziwakami, tylko nie on.
Przyczyną takiego rozumowania może być defekt intelektualny, braki w dziedzinie wykształcenia (informacji). Krótko mówiąc, nie da się słuchać muzyki Jana Kaczmarka mając do dyspozycji ucho drewniane.
Chcąc rozmawiać swobodnie z Einsteinem, na tematy, które były jego umysłową zdobyczą, trzeba znać się na fizyce i matematyce, gdy owej wiedzy nam brakuje odbiór będzie bajką, o Czerwonym Kapturku, bądź innym PiS-owskim koszmarem, który suweren na długie lata nam zafundował, biorąc za swoje, wodolejstwo pana prezesa i jego przybocznych wilków żelaznych. Umiaru i ostrożności zabrakło niestety i mamy to co mamy w tym szerokim horyzoncie historycznych doświadczeń suwerena. Gdyby ów „prymitywizm“, o którym wspominałem, był malarskim kierunkiem, to by było jeszcze pół biedy. Ale tak nie jest. Ów prymitywizm dotyczy niestety umysłów prymitywnych w zbiorowym owczym sposobie myślenia, w którym owca czarna odgrywa dominującą rolę. Kto żyje zamknięty w takim kręgu, może być bardzo sprytny, przebiegły i zaradny, ale nie jest nim człowiek inteligentny. To są owi „straszni mieszczanie“, o których tak mówi Tuwim:
/I oto idą zapięci szczelnie.
Patrzą na prawo, patrzą na lewo –
A patrząc – widzą wszystko oddzielnie;
Że dom… że Staszek… że koń… że drzewo…/

Zebrał i dodał swoje dwa grosze – Mreck

Julian tuwim streścił ten temat po mistrzowsku.

DSC00832

W obcowaniu umysłowym często zdarza się sytuacja, w której zaskoczeni jesteśmy jakąś wypowiedzią, której nie rozumiemy. Mogą się na to składać różne przyczyny. Ażeby zrozumieć jakiś tekst, musimy nie tylko uchwycić układ słów i zdań, lecz także, a może przede wszystkim, umieć odczytać pośród słów zawartych w tekście, intencję, którą autor chcę nam przekazać. Kiedy myśl jest prosta, znana nam z obiegowych formuł, odbiór intencji nie nastręcza trudności. Inaczej jest w przypadku, kiedy spotykamy się z myślą twórczą, nie odpowiadającą żadnej z formuł obiegowych. Czytający, czy też słuchający, musi nieraz pokonać duże trudności w rekonstrukcji intencji. Prymitywnie myślący, nie domyśli się ich. Winę za niezrozumienie przypiszę autorowi tekstu, nabierając przekonanie do swoich racji i błędów autora – że pisze, bądź mówi dziwne rzeczy. Krótko mówiąc konfabuluje, jeżeli wie, jakie to słowo ma znaczenie.
Inną przyczyną nieporozumienia, może być nie defekt intelektualny czytającego bądź słuchacza, lecz braki w dziedzinie wykształcenia (informacji). Chcąc rozmawiać swobodnie, np. z z prof. Stefanem Niesiołowskim, trzeba znać się na owadach, polityce i jego niepodległościowej ścieżce. Z Einsteinem, Brandsteaterem, nie da się już porozmawiać, bo nie żyją, ale trzeba by było znać się na matematyce, fizyce, chemii, literaturze i filozofii, która w jednym zdaniu potrafi nas określić – /Wiem, że nic nie wiem/, albo, że – /Dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki/.
A zatem, bądźmy powściągliwi w wydawaniu sądów. Pamiętajmy, że wiele rzeczy, które wydają się nam nieprawdopodobne, mogą być mimo wszystko prawdziwe i że nie zawsze niezrozumiałość jest równoznaczna z brakiem sensu, że często wina leży po naszej stronie, że może nie jesteśmy dostatecznie przygotowani do rozumienia takich kwestii, które nawet fizjologom się nie śniły. Zasadniczo, człowiek mądry powstrzymuje się od sądów pochopnych i tych prosto z Nieba.
Inną jeszcze przyczyną nieporozumień intelektualnych może może być skrótowa forma wypowiedzi, bądź wypowiedź potoczysta, która zawiera w sobie wiele pobocznych odgałęzień. Jak to bywa z przyswajaniem, jedni są za skrótem, drudzy preferują formę rozbudowaną z przykładami. Jeżeli ktoś wypowiada sądy oparte na „spojrzeniu dalekim“, scalającym szeroki horyzont doświadczeń, to nie będzie zrozumiały dla umysłów prymitywnych, obracających się w kręgu rzeczy bliskich, codziennych i banalnych. Kto żyje zamknięty w takim kręgu, może być bardzo sprytny, przebiegły i zaradny, ale nie jest to człowiek inteligentny. To są owi „straszni mieszczanie“, o których tak pisze Tuwim:

I oto idą zapięci szczelnie,
Patrzą na prawo, patrzą na lewo –
A patrząc – widzą wszystko oddzielnie:
Że dom…, że Staszek…, że koń…, że drzewo…

Zebrał – Mreck